O Malleusie pisze Małgorzata Napiórkowska-Kubicka.

Jan Młodożeniec powiedział kiedyś „Nie znoszę zbieraczy. Kupi taki plakat i zachomikuje. Plakat powinien być na ulicy, tam żyje, a nie w kolekcji”. Na szczęście są i tacy, którzy myślą inaczej. Malleus żyje w kolekcjach.

Oficjalne źródła podają, że Malleus Rock Art Lab to stacjonujący w Tortonie kolektyw sztuki plakatu, za którym stoi trójka Włochów, ukrywających się pod pseudonimami – Urlo, Lu oraz Poia. Mniej oficjalna legenda głosi zaś, że trójka z Malleusa to tajemniczy kontynuatorzy misji, podjętej przed wiekami przez trzech pradawnych czarodziejów z miasta o nazwie Grantorta, których cel stanowić miało wyzwolenie uciśnionego ludu spod jarzma strachu, smutku i cienia…

Którejkolwiek wersji by nie przyjąć, jedno nie ulega wątpliwości. Malleus to jeden z najbardziej nietuzinkowych kombinatów twórczych w zdominowanym przez Amerykanów świecie sztuki rockowego plakatu. Wszystkie prace Włochów utrzymane są w charakterystycznym, łatwo rozpoznawalnym stylu, który oni sami określają jako Dark Nouveau. Źródła ich inspiracji zdają się nie mieć granic. Mamy tu pełen wachlarz wpływów: Alfons Mucha, Klimt, Rick Griffin, Andrea Pazienza, Mike Mignola i tak dalej, a do tego komiksowy przekaz, sztukę fotografii, kino i literaturę. Wszystkie te elementy łączy jeden, niezmiennie dominujący motyw – wizerunek kobiety, postaci, która stanowi prapoczątek wszystkiego.

Malleus tworzy afisze na potrzeby najróżniejszych imprez muzycznych, kampanii społecznych oraz filmów (np. seria plakatów do obrazów Dario Argento). Włosi wykonują również ilustracje i okładki do płyt, książek, komiksów, etykiety do win, a nawet współrealizują spoty reklamowe (Volvo). Obecnie, działalność artystyczna Malleus obejmuje przede wszystkim projekty i ręczne wykonanie plakatów metodą sitodruku.

Czym jest sito – najstarsza technika powielania wzoru? Najkrócej rzecz ujmując, sitodruk polega na nanoszeniu atramentu na papier przez mini otwory w płótnie, naciągniętym na ramę (szablon). Gotowe do użycia szablony suszone są w drewnianym i opalanym drewnem piecu. Farbę przeciska się przez oczka formy drukowej przy użyciu przecieraka (rakla). Malleus nie korzysta tu z żadnych wymyślnych maszyn ani innych technicznych udogodnień, cały ten proces wykonując w stu procentach ręcznie. Komputery wykorzystywane są tylko w początkowym etapie pracy nad danym rysunkiem czy obrazem – do doboru palety kolorów oraz barwy tła.

Plakaty, które tworzy ekipa Malleus, to coś więcej niż tylko nośnik informacji o tym czy innym wydarzeniu
w świecie kultury. To, za każdym razem, od początku do końca ręcznie wykonane, numerowane i sygnowane plakatowe dzieło, powstałe na cennym włoskim papierze, w ściśle limitowanych, krótkich seriach, niejednokrotnie wyprzedawane na pniu, w ciągu zaledwie kilku godzin czy dni od wprowadzenia do sprzedaży.

Na czym polega magia sztuki Malleusa? Czary, zatruty atrament czy nasączony czymś papier? To ich pilnie strzeżony sekret, ale miejcie się na baczności, bo kto raz da się skusić, już się nie uwolni.

Tekst: Małgorzata Napiórkowska-Kubicka